Blog Pati Sołtysik prosi o zaakceptowanie plików cookie związanych z działaniem strony internetowej. Więcej informacji o plikach cookie i przetwarzaniu danych osobowych można znaleźć w Polityce ochrony prywatności.późniejAKCEPTUJE

dobry podmuch

Coraz częściej łapię się na tym, że w życiu do pewnych decyzji i przekonań trzeba dojrzeć. W kwestii dbania o siebie i pielęgnacji również potrzeba  czasu i doświadczenia aby zrozumieć, że pewne nasze decyzje i wybory mogą mieć w przyszłości negatywne skutki choć teraz o tym nie myślimy . Na przykład w temacie  makijażu dopiero kilka lat temu zrozumiałam, że mniej znaczy więcej, a dobry podkład musi mieć swoją cenę, bo w tym wypadku nie chodzi o logo na opakowaniu ale o jakość i skład kosmetyków. 

Podobnie jest w każdej dziedzinie pielęgnacji. Nie inaczej jest w temacie włosów. Zawsze o nie dbałam ale szczerze mówiąc odpuszczałam wiele kwestii… Dopiero Ola Rup, moja ukochana fryzjerka, do której chodzę od ponad roku uświadomiła mi, że tak naprawdę wizyta u fryzjera raz na kilka tygodni “nie załatwi sprawy” w kwestii pielęgnacji włosów. Bo to, co robimy z włosami w domu powinno być przedłużeniem profesjonalnych zabiegów w salonie fryzjerskim i to dopiero daje nam kompleksowe dbanie o włosy.

Lubię moje włosy i uwielbiam je gdy są piękne i lśniące kiedy wychodzę z salonu Oli. Dzięki niej od tych kilkunastu miesięcy używam kosmetyków Authentic Beauty Concept i efekt “po fryzjerze” udaje mi się uzyskać na codzień w domu. Wczesniej próbowałam różnych kosmetyków ale długo nie mogłam trafić na te właściwe i szczerze mówiąc często decydowałam się na średniej jakości szampony i odżywki z drogerii… Czasem próbowałam skuszona reklamą jakiś szampon, który przez miesiąc wydawał mi się super, a później jakby “efekt wow” przestał się pojawiać po jego zastosowaniu. Najdłużej zatrzymałam się na wegańskim szamponie marki Biofemina i na początku byłam nim szczerze zachwycona, ale po kilku tygodniach okazał się dla mnie za ciężki i włosy zbyt obciążone szybko się przetłuszczały. Teraz stosując produkty ABC zmieniam czasem linię produktów ale pozostaje wierna marce. Oprócz szamponów i odzywek mają najlepszy suchy szampon jaki używałam (tak, suchy przyjaciel to wierny towarzysz każdej mamy- więc trochę takich sprayów przetestowałam).

Wybór kosmetyków to był pierwszy krok w zmianie domowych nawyków pielęgnacyjnych.Tak naprawdę najtrudniejsze było dla mnie zrezygnowanie z zasypiania z wilgotnymi włosami… Nigdy nie lubiłam suszenia więc często myłam głowę przed snem i właśnie z mokrymi włosami zasypiałam. Czasem aby je rano ujarzmić stosowałam po prostu prostownicę. Ola stanowczo zabroniła mi tak robić… więc wierząc i ufając mojej specjalistce zdecydowałam wyeliminować te nawyki. Ale aby je zmienić potrzebowałam odpowiedniego sprzętu w postaci suszarki .

Moja poprzednia to był zwykły (fioletowy) model Remington, który kupiłam za około 150 zł. Nie jest to mała kwota, ale porządny sprzęt powinien kosztować jednak zdecydowanie więcej. Zanim wybrałam obecną suszarkę przeprowadziłam wnikliwy research i pytałam koleżanek czego one używają. Przez chwilę prawie byłam przekonana do popularnego i modnego modelu Dyson, ale ostatecznie zarówno Ola jak i Julka ( fryzjerka, która często czesze mnie na różne wyjątkowy wyjścia w Warszawie) powiedziały mi, że to nie jest raczej suszarka, której potrzebują moje włosy. Ostatecznie więc mój wybór padł na Rowentę Ultimate Experience CV9820.

Jest to sprzęt zdecydowanie z “wyższej półki’ i niestety cena też taka jest. Suszarka kosztuje około 1100zł. Po tych kilku tygodniach stosowania mogę powiedzieć jednak zdecydowanie,  że jest warta swojej ceny! Po pierwsze, w zasadzie ciężko porównać ten model Rowenty do mojej poprzedniej suszarki… Nie ma porównania! Mimo że mam długie i gęste włosy suszenie trwa krótko jakby zrobić to skutecznie nie muszę używać gorącego powietrza. Urządzenie posiada funkcję jonizacji, a więc sam proces suszenia można uznać, za pielęgnację, a nie szkodzenie włosom. Technologia Air-to-Care wykorzystuje podwójną jonizację, aby chronić włosy przed szkodliwymi czynnikami, zapewniając im połysk i gładkość.

Zdecydowanie częściej myję teraz włosy rano i szybko je suszę przed wyjściem. Nie używam już prostownicy, a wygładzenie po suszeniu sprawia, że fryzura jest naturalna ( bez puszenia i skrętów pojedynczych kosmyków). Dane techniczne sprzętu znajdziecie tu, na stronie Rowenty. Ja mogę dodać od siebie, że jest to poziom pielęgnacji, do którego dojrzałam i którego nie zamierzam już zmieniać. Suszenie włosów nie musi być niszczącym zabiegiem, ale może być dobrym, pielęgnującym domowym rytuałem .


Zdjęcia wykonała Iza Pluskwa Fotiska

suszarkę można zakupić TU

LINK do opisu technicznego sprzętu

1 1 vote
Article Rating

Patrycja Sołtysik4 czerwca, 2020share

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x