Blog Pati Sołtysik prosi o zaakceptowanie plików cookie związanych z działaniem strony internetowej. Więcej informacji o plikach cookie i przetwarzaniu danych osobowych można znaleźć w Polityce ochrony prywatności.późniejAKCEPTUJE

fundament

9 sierpnia mój Synek skończył pięć lat. Pamiętam jak na początku mojej macierzyńskiej drogi w każdym wywiadzie i w większości rozmów padało pytanie: jaką chcesz być mamą ? Jaką mamą jesteś ? Niby łatwe pytania, ale nie ma na nie prostej odpowiedzi. Wiadomo, że chcę być jak najlepszą mamą dla Staszka i z jednej strony śmieję się, że jestem bo przecież nie mam żadnej konkurencji, ale tak na poważnie mówiąc to cały czas uczę się jak być Jego mamą. Jak sprostać temu zadaniu. 

Od początku macierzyństwa działałam bardzo intuicyjnie i z dużym zaangażowaniem. Po pięciu latach śmiało mogę powiedzieć, że dzieci to najlepsza życiowa inwestycja! To co dałam od siebie, miłość, czas i zaangażowanie wraca do mnie w najpiękniejszej postaci odwzajemnionych uczuć . Oczywiście nie zawsze jest tak kolorowo i jestem daleka od przesadnego lukrowania macierzyństwa. Też mam dni, gdy czuję wieczorem, że nie dałam rady, że zawiodłam, że za bardzo nakrzyczałam, albo zbyt się wkurzyłam. Czasem czuję, że mam dość gdy Staszek łobuzuje i co tu dużo gadać – bywa nieznośny. Nigdy jednak nie chciałam uciec, zrobić sobie na chwilę przerwy. 

Nie jestem idealna i nie chcę też taka być. Czasem pozwolę spać „na brudaska” ( chociaż zęby zawsze muszą być umyte) , zdarzają się lody na śniadanie i przed obiadem oraz jedzenie niezdrowych przekąsek w łóżku. Nauczyłam się, że Jego radość i zadowolenie to najszczersza ocena. 

Nie uważam, że gdy stajesz się rodzicem to się zmieniasz. Po prostu nowa rola wydobywa z Ciebie różne emocje, niektóre cechy podkreśla i uwydatnia. Ja stałam się dużo bardziej zdecydowana i stanowcza w różnych kwestiach. Odkąd jestem mamą  zdecydowanie odcinam się od toksycznych ludzi i relacji. Emocje i atmosfera wokół takich osób nie są potrzebne ani mi ani mojej rodzinie. Nie zgadzam się też aby ktoś oprócz mnie i mojego męża miał decydować o wychowaniu Stasia. 

Z drugiej strony dzięki macierzyństwu jako kobieta zdecydowanie złagodniałam, uspokoiłam się, mówiąc kolokwialnie „wyluzowałam” . Nie podpalam się już tak, błahe sytuacje nie są w stanie mnie już zdenerwować, nakręcić. 

Bycie mamą dało mi też ogromną siłę i motywację, oraz takie poczucie w kilku naprawdę kryzysowych sytuacjach, że właśnie dlatego, że jestem mamą nie mogę się poddać, muszę dać radę.  

Jestem mamą zdecydowanie obecną i zaangażowaną, ale mam wrażenie nie przytłaczającą swoją obecnością. Owszem jesteśmy ze Stasiem bardzo blisko i myślę, że zawsze tak będzie ale nie ma mowy o tzw. „Nie przeciętej pępowinie”. Jak dla każdej mamy moje dziecko jest dla mnie najpiękniejsze i wyjątkowe ale nie jestem w stosunku do Stasia bezkrytyczna!  Wiem jak ważna jest moja rola w jego wychowaniu i jak istotna jest również krytyka, czy też dostrzeganie wad i złych zachowań z mojej strony. Jednocześnie  wiem jak ważne jest moje wsparcie, dodawanie skrzydeł i motywowanie w wielu sytuacjach. Gdy była to nauka chodzenia, teraz pisania czy po przegranej w grze planszowej gdy namawiam aby spróbował zagrać jeszcze raz. 

Dzieciństwo Stasia traktuje jak czas na budowanie fundamentu na całe jego dorosłe życie. Chcę aby zawsze czuł, że jestem przy nim, że ma moje wsparcie, miłość. Aby miał tak jak ja z moimi rodzicami. Teraz z mojej dorosłej perspektywy wiem jak takie poczucie jest bezcenne. 

Za mną i Stasiem już pięć lat takiej budowy i już teraz widzę, że nieźle nam idzie. Czasem konstrukcja przypomina bardziej projekt Gaudiego… ale nie wszystko w życiu misi być szablonowe. Znając jednak nasz potencjał i fantazję Staszka  to w końcu wyjdzie nam Wieża Eiffla … albo Sagrada Família! 😉 


Zdjęcia wykonała Iza Pluskwa

Sukienka Just Paul

Biżuteria Apart

kapelusze Le Szapo

3.6 5 votes
Article Rating

Patrycja Sołtysik18 sierpnia, 2020share

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Marta
Marta
2 miesięcy temu

A ja miałam wrażenie że jako jedyna na świecie krzyczę na dzieci.. że wymagam za dużo. Ważne jest pisanie takiego typu wpisów bo gdyby miałoby podnieść na duchu chociaż jedną osobę a podniosło mnie to warto! Przy dwójce dzieci świat staje na głowie.. A przy tym moja siostra z trójką, uśmiechnieta a dzieci jak anioły..dom, ciasto zawsze i jeszcze doktorat. I człowiek się generalnie załamuje.. bo u mnie suszone bakalie dla gosci(herbatniki już wyjedzone) i zupa gotowana o 23. A rano do roboty na rzęsach.(Ale sztucznych więc efektownie 🤣) Wieczne zmęczenie.. i co człowiek robi nie tak 🙂 macierzyństwo jednak… Czytaj więcej »

Izabela
Izabela
2 miesięcy temu

Piękny wpis! Mam takie samo marzenie o bycia mama z takim podejściem 🙂
Ps: zęby mnie rozwaliły 😂 umyte musza być 😂

Justyna
Justyna
2 miesięcy temu

Ale pięknie napisane . Patrycja miło mi się Ciebie czyta . Pozdrawiam bardzo

6
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x