Blog Pati Sołtysik prosi o zaakceptowanie plików cookie związanych z działaniem strony internetowej. Więcej informacji o plikach cookie i przetwarzaniu danych osobowych można znaleźć w Polityce ochrony prywatności.późniejAKCEPTUJE

instragramowa motywacja

Między mną i moim mężem jest różnica pokolenia ( dokładnie 24 lata). Chociaż obiektywnie, ze względu na ilość „naszego czasu” wolałabym aby dzieliło nas mniej lat, to w wielu aspektach i naszych rozmowach jest to bardzo pozytywna sytuacja. Dlaczego ? Łącząc nasze doświadczenia oraz pokolenia znajdujemy złoty środek i ciekawe wnioski patrząc z różnych perspektyw ale żyjąc przecież „tu i teraz”, w naszych współczesnych czasach. W dobie internetu, facebooka i instagrama.

Andrzej bardzo wspiera mnie w mojej działalności w sieci, chociaż nie ukrywa, że nadal dla niego Instagram to trochę „czarna magia”. Cóż, dla mnie instagramowe algorytmy też bywają skomplikowane, ale ogólnie rzecz biorąc media społecznościowe to znak naszych czasów .

Jako kulturoznawca rozumiem rozwój tej sfery życia społecznego połączonego i uwarunkowanego ogromnym rozwojem technologicznym. Internet bezprzewodowy, telefony komórkowe z dostępem do sieci i świetnymi aparatami wbudowanymi w urządzenia, które pierwotnie miały służyć tylko do komunikacji (początkowo tylko do prowadzenia rozmów i wysyłania wiadomości tekstowych) . Jak się okazało po latach komunikacja poszła dalej i rozszerzyła swój zakres.

Ja z dzieciństwa mam kilka albumów zdjęć, a mój mąż w sumie ma kilka sztuk zdjęć w ogóle. Natomiast nasz syn dzięki super aparatom w telefonach komórkowym rodziców ma udokumentowany prawie każdy dzień życia. Kogoś to teraz dziwi? Wiadomo, że nie. Tak samo jak normalne i naturalne jest, że ja jako mama Stasia prowadzę niejako nasz wspólny profil na instagramie. Takie mamy czasy i nie znaczy, że to jest złe. Ja uważam, że należy korzystać z dobrodziejstw nowoczesnej technologii, ale z umiarem. Innym razem chętnie opiszę Wam dlaczego mimo wszystko chronię prywatność Staśka i nie pokazuję jego twarzy w sieci. Ale to innym razem 😉

Moi rodzice nie mieli problemu ani dylematu w moim dzieciństwie czy pozwalać mi oglądać bajki na youtube na telefonie czy nie, bo tych telefonów po prostu nie było. Tak, czasy się zmieniają i mimo wielu negatywnych opinii na temat profili na mediach społecznościowych i często wyśmiewania np. zawodu blogera, który staram uprawiać (ostatnio z coraz większym uporem i dumą z tego co robię), uważam, że ten rozwój jest jak najbardziej pozytywny.

Jak powiedział niedawno Andrzej : „ kiedyś ciężko było uwierzyć, że można zarabiać w radiu, a później w telewizji, no a teraz na szczęście przyzwyczajamy się do tego że internet też jest Medium, które daje możliwość pracy i rozwoju” . Mimo, że sieć daje mi możliwość zdalnej pracy, robienia tego co lubię i uczciwego zarabiania pieniędzy… nadal z nieśmiałością i dystansem do tego podchodzę. Ja się tego uczę, a pokolenie mojego syna będzie traktować to jako coś zupełnie naturalnego i normalnego.

Wracając do Instagrama i mojego blogowania. Są to zajęcia, które nadal “towarzyszą” mojej codzienności ale i determinują systematyczne dodawanie treści. Zdjęcia, które załączam do tego wpisu pochodzą z zeszłorocznej sesji, którą wykonywała nam Kasia na farmie dyń w Warszawie. Pamiętam jak ktoś złośliwie komentował, że to takie “zdjęcia pod publiczkę bo są modne na jesień”.

Tak, są modne to prawda ale dla mnie to po prostu jest to moda jak najbardziej pozytywna! Jeżeli niektórych rodziców właśnie media społecznościowe w jakiś sposób mobilizują czy inspirują aby robić sobie fajne rodzinne zdjęcia z dzieciakami, które są pamiątką na całe życie, to jak najbardziej jestem za “taką modą”!

My z każdej takiej sesji mamy owszem materiał na instagram czy od kilku miesięcy na blog, ale przede wszystkim zostaje nam dużo pięknych kadrów, które z przyjemnością wrzucam do rodzinnego albumu lub wywołuje i wieszam na ścianie. 

Instagram może być motywacją do utrwalania i fotografowania pięknych chwil w naszym życiu, a ja chętnie z tej motywacji korzystam. Sesję na dyniowej farmie napewno powtórzymy w październiku! Bo z instagramowej mody może się stworzyć fajna rodzinna tradycja!


Zdjęcia wykonała Kasia Bonczek

Patrycja SołtysikWrzesień 23, 2019share

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o