Blog Pati Sołtysik prosi o zaakceptowanie plików cookie związanych z działaniem strony internetowej. Więcej informacji o plikach cookie i przetwarzaniu danych osobowych można znaleźć w Polityce ochrony prywatności.późniejAKCEPTUJE

Mama zdrowego chłopca

Miał być wpis o czwartych urodzinach Stasia, a będzie o życiu.

Kilka lat mojego macierzyństwa zbiega się równolegle z czasem mojej aktywności i działalności w sieci, przede wszystkim na instagramie oraz od kilku miesięcy tu, na moim blogu. W świecie wirtualnym znacznie bardziej niż w rzeczywistym każdego dnia jestem uświadomiana jak ogromne szczęście mam będąc mamą zdrowego chłopca. Codziennie dostaje od kilkunastu do kilkudziesięciu próśb o udostępnienie zbiórek pieniężnych na komuś bliskie ciężko chore dziecko. Za każdym razem płaczę kiedy czytam albo oglądam nagrania w których zrozpaczone mamy błagają o pomoc dla swoich dzieci. To jest coś co mnie przerasta ale i …motywuje. Motywuje do życia. Do doceniania tego co mam ! W mojej bliskiej rodzinie przeżyłam sytuację, w której choroba zabrała mamusię małej dwuletniej dziewczynce… Za każdym razem gdy patrzę na teraz już dziewięcioletnią Hanię, myślę, że nie tak miało być…

Dlatego naprawdę doceniam to co mam i pragnę mojemu synowi dać najpiękniejsze, najbardziej kolorowe dzieciństwo jakie potrafię mu stworzyć. Przede wszystkim spędzam z nim czas ( niekoniecznie lubię słowo „poświęcam” ). Jestem dla niego i uważam za przywilej bycia mamą Stanisława, małego łobuzerskiego gnoma. I chociaż czasem wkurzam się na jego zachowanie to po chwili reflektuje się w głowie „dobrze, że mamy tylko takie problemy”. 

Codziennie powtarzam Stasiowi wiele razy,  że go kocham. Mówię mu, że fajnie spędzam z nim czas i co szczególnie mi się podoba, gdy robimy razem. Cudownie jest to, że Stasiek nauczył się również opowiadać o uczuciach i wspólnych chwilach, często przed snem mówi mi np . Dzisiaj w parku było super jak uciekałem na hulajnodze a ty mnie goniłaś ! 😉

Życie nie jest sprawiedliwe. Choroby tym bardziej. Dlatego mam do was prośbę. Po pierwsze wpłaćcie dziś chociaż symboliczne 5 zł na leczenie któregoś z chorych maluszków, a po drugie cieszcie się życiem ! Zabierzcie swoje dziecko na lody, spacer lub po prostu zróbcie razem coś miłego. 

My na dzisiaj mamy ze Stanisławem taki właśnie plan!

A co do urodzinowego przyjęcia – to było takie jak Stasiek sobie zamarzył.  Byli ukochani koledzy i koleżanki. Były dekoracje ghostbusters i toy story. Stasiek w stroju pidżamersa Kotboya przez całą imprezę biegał szczęśliwy na boso po ogrodzie babci i dziadka. Było dużo słodyczy, atrakcji i zabawy. I mimo że minął miesiąc od przyjęcia to Staś często mówi i przypomina jak było super. 

Co roku chce spełniać jego urodzinowe marzenia, bo tak jak napisałam wcześniej doceniam „takie dylematy” jak wybór motywu imprezowych dekoracji czy innych aspektów organizacji dziecięcego przyjęcia. I chcę celebrować życie, nie tylko od święta !

Patrycja SołtysikWrzesień 18, 2019share

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o