Blog Pati Sołtysik prosi o zaakceptowanie plików cookie związanych z działaniem strony internetowej. Więcej informacji o plikach cookie i przetwarzaniu danych osobowych można znaleźć w Polityce ochrony prywatności.późniejAKCEPTUJE

Matka Polka Pandemiczna

Mój mąż zawsze mówi że listopad to najbardziej depresyjny miesiąc w roku. Owszem, ja też uważam, że nie jest to bardzo optymistyczny czas … raczej taki szarobury, ale nigdy nie wpływał na mnie tak silnie. W tym roku ten kalendarzowy przedostatni miesiąc jest najtrudniejszy jaki pamiętam . Choć tak naprawdę mam wrażenie że nie chodzi o przesilenie jesienne, a przesilenie pandemiczne. 

Po prostu czuję, że zbyt długo trwa już ta nowa, niepewna i trudna rzeczywistość, a co najgorsze nie widać końca takiego stanu rzeczy. Nie wiadomo co będzie „po” i czy w ogóle jakieś „po wszystkim” istnieje. A jeśli tak to coraz częściej dociera do mnie, że ta przyszłość to nie jest powrót do świata i normalności jaką znamy. 

Czuję się zła, zmęczona, zagubiona … i wiem, że w tym roku „emocjonalny listopad” trwa zbyt długo i nie mam poczucia, że z dniem pierwszego grudnia jak co roku nastanie przedświąteczny wyjątkowy czas. Bo jak mają wyglądać święta w tym roku ? Z jednej strony zrobię wszystko aby były wyjątkowe i  pełne radości, a z drugiej zastanawiam się na ile to wszystko jest realne i  możliwe. Nie wiem ! 

Jako mama coraz częściej przeraża mnie, że tak wielu rzeczy nie wiem, że na kolejne pytania Staszka jedyną właściwą odpowiedzią jest to cholerne „nie wiem” . Kiedy skończy się pandemia ? Kiedy będzie lekarstwo na koronawirusa ? Mamo ale ty nie zachorujesz, prawda ? Kiedy koronawirus się skończy ? Kiedy polecimy na wakacje? Kiedy zobaczę się z Alą ? Kiedy przestaniemy nosić maseczki ? … Na to wszystko, choć staram się tłumaczyć Staszkowi wiele rzeczy, odpowiedzią jest moja niewiedza. Mówię mu na przykład „ mam nadzieję że na wiosnę będzie już lekarstwo” , „Chciałabym żeby Ala przyjechała na święta wtedy się zobaczycie” … Odpowiadam spokojnie, staram się oswoić rzeczywistość, która przerasta mnie trzydziestoletnią kobietę, a co dopiero pięciolatka, ale wewnętrznie krzyczę i płakać mi się chce z bezsilności. 

Ostatnio jak wyskoczyła mi w przeglądarce reklama świątecznych produktów w jednym sklepie internetowym, zaczęłam przeglądać piżamki z Mikołajem, dekoracje i ozdoby i  na koniec zobaczyłam „zestaw trzech dziecięcych maseczek ochronnych z motywami bożonarodzeniowymi” to naprawdę z tej bezsilności się popłakałam.  Chcę innego świata dla siebie, innego świata dla Niego. 

Bycie mamą, na różnych etapach rozwoju dziecka niesie za soba kolejne wyzwania i często trudności. Mentalnie byłam przygotowana na bunt dwulatka, daje radę z nadaktywnym  pięciolatkiem, jestem w stanie wyobrazić sobie dojrzewanie Staszka i widzę siebie jako mamę nastolatka… Ale zdecydowanie nigdy nie wyobrażałam sobie roli i nadal ciężko mi patrzeć na siebie jako „matkę Polkę pandemiczną”. Na to nie byłam przygotowana. Staram się za wszelką cenę walczyć o beztroskie dzieciństwo Staszka, ale nie wiedziałam, że to naprawdę będzie walka. Nie mogę oszukiwać mojego synka i wręcz nie byłabym w stanie udawać, że wszystko  jest ok i nic nie dzieje. Dużo z nim rozmawiam i widzę, że z każdym tygodniem on też ma coraz bardziej dosyć tych niewiadomych. 

Dlatego nastawiona jestem bardzo na „dobre chwile” w ciągu dnia, na małe powroty do normalności, na wypełnianie jemu i sobie czasu radością. Brzmi banalnie, ale nie zawsze to jest łatwe. Już kiedyś pisałam, że dwa najtrudniejsze uczucia jakie towarzyszą macierzyństwu na każdym jego etapie to strach o dziecko ( każda mama zawsze się o swoje dziecko martwi – nawet jak to dziecko dawno jest dorosłe) praz bezradność. Bezradność gdy nie możemy pomóc, nie możemy nic zrobić w danej sytuacji. 

W pandemii poznałam nowy gorzki smak bezradności, ale jak to mówią „gdy życie daje ci cytrynę, to wyciśnij ją i zrób z niej lemoniadę ” i coś w tym jest. Mimo chwil słabości, może nie jestem jeszcze w stanie zrobić lemoniady … ale herbatę z cytryną chętnie wypiję! Tak na zdrowie ! 😉


jesienne zdjęcia wykonał mi Łukasz z Cardigan Brothers

moja stylizacja :

Płaszcz PINKO

buty Kazar

Torebka Furla

biżuteria Apart

kapelusz Le Szapo

2.9 15 votes
Article Rating

Patrycja Sołtysik16 listopada, 2020share

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Magdalena
Magdalena
9 dni temu

Pozwolilam sobie udostępnić na FB Pani wpis.Ten tekst jest niesamowicie szczery i prawdziwy🤔Trudno odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości dorosłym, a co tu mówić o dzieciach,które tak potrzebują beztroskiego dzieciństwa. Od dłuższego czasu wszystko jest e =internetowo bez relacji międzyludzkich 😕 Ale niestety nie na wszystko mamy wpływ. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego.dnia Trzeba mieć nadzieję że wrócimy do normalnego zycia 😘

1
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x