Blog Pati Sołtysik prosi o zaakceptowanie plików cookie związanych z działaniem strony internetowej. Więcej informacji o plikach cookie i przetwarzaniu danych osobowych można znaleźć w Polityce ochrony prywatności.późniejAKCEPTUJE

Zabawkowa tradycja

Jako mama pięciolatka mogę śmiało powiedzieć, że przy Stanisławie nabrałam dużej wiedzy oraz rozeznania wśród rodzajów zabawek, ich producentów oraz firm. Dziś chcę Was zaprosić do naszego zabawkowego świata. Przez te kilka lat znalazły się w nim piękne stylowe przedmioty, kiczowata i głośna chińszczyzna oraz łączące pokolenia klocki lego i duplo. Udało mi się dokonać trzech podziałów w zabawkowym świecie, ciekawa jestem, czy się z nimi zgadzacie i którego rodzaju przedmiotów jest u Was najwięcej.

Tak naprawdę cała zabawa i to dosłownie zaczyna się około szóstego miesiąca życia dziecka. Wcześniej maluszkowi kupujemy pojedyncze grzechotki, karuzele lub książeczki/ karty kontrastowe. To drobiazgi przy tym co czeka nas później. Już półroczny maluch zainteresowany światem zaczyna gromadzić rosnąca w naprawdę szybkim tempie kolekcje zabawek. Wiadomo, że za rozrastanie się kolekcji odpowiedzialni są rodzice i wszyscy jakich znam powiedzą „moje dziecko ma za dużo zabawek”, co nie zmienia faktu, że te zabawki kupują 😉 Jakie to są zabawki?

Podzieliłabym je na dwie kategorie: krótkoterminowe oraz te “na lata”. Pierwsza grupa to zdecydowanie zabawki, z których dzieci szybko wyrastają. Grający kociołek zainteresuje roczniaka, ale już pół roku później zdecydowanie nie będzie dla niego atrakcyjny. Nie unikniemy kupienia takich przedmiotów! Ale teraz z perspektywy czasu wiem, że niektóre wybory można było bardziej przemyśleć, przewidzieć, że szybko się Stasiowi znudzą. Nie znaczy to jednak, że niemożliwe jest kupić maluchowi zabawki, którą będzie się bawił przez kilka lat. Na drugie urodziny Staszek dostał drewniane tory z zestawem strażackim Janod, później sukcesywnie uzupełnialiśmy serię o kolejne zestawy – z pojazdami, ze zwierzętami. To są zabawki, którymi bawi się do dziś. Oczywiście inne były historie, które odgrywał w zabawie jako trzylatek, a teraz do strażaków dołączają ghostbusterzy, a zwierzątka mieszkają w wiosce z minecrafta, ale to tylko pokazuje że takie zabawki rozwijają i uruchamiają wyobraźnię a jednocześnie są zdecydowanie ponadczasowe.

Marka Janod jest z nami od samego początku. Na pierwsze urodziny kupiłam Staszkowi pchacz z pieskiem, a na gwiazdkę dostał drewnianego konika bujanego. Owszem, z tych zabawek już dawno wyrósł i tego nie unikniemy, ale cieszę się, że jego ulubiona czerwona magnetyczna rakieta jest z nami już dobre trzy lata i wciąż Staszka cieszy. Teraz z okazji piędziesiątych urodzin marki Janod otrzymaliśmy w prezencie piękną limitowaną srebrną rakietę i od kilku dni obie rakiety latają na Marsa (czasem mając bliskie spotkania z meteorytami lub postaciami ze Star Wars).

Od kilku lat naszym hitem są też magnetyczne układanki . Jak wiecie, często podróżujemy i się przemieszczamy a to jedna z tych zabawek idealnych na podróż. Staś do tej pory lubi się nimi bawić.

Kolejny podział zabawek jaki bym wyróżniła to na te plastikowe i często bardzo głośne oraz te stylowe drewniane. Mamy zdecydowanie wolą tę drugą grupę, ale pamiętajmy, że dzieciństwo powinno być kolorowe i trochę pstrokate, więc u nas też znajdziecie licencjonowanych avengersów prosto z Chin, grające karetki i auta policyjne, ale dla równowagi tak jak już pisałam od samego początku gromadzimy piękne zabawki, które oprócz funkcji rozrywkowych są po prostu bardzo ładne i zdecydowanie długotrwałe. Remiza Strażacka, którą Staś ma w swoim pokoiku w Warszawie nadal jest zabawką, za którą najbardziej “tęskni” i pierwszą, którą się bawi gdy przyjeżdżamy do naszego mieszkania w stolicy. Natomiast podobny plastikowy warsztat Zygzaka McQueena już dawno go nie interesuje. Nie mówię oczywiście, że wszystkie plastikowe zabawki są krótkotrwałe, lego i lego duplo zaprzeczają zdecydowanie teorii krótkowieczności plastikowych zabawek. Staś u moich rodziców bawi się duplo z czasów mojego dzieciństwa … czyli prawie trzydziestoletnimi klockami. Te lego, które kupujemy Staszkowi obecnie ze względu na nieskończone możliwości składania, budowania i tworzenia jestem pewna, że zostaną na długo i będą przez Stasia używane.

Trzecim podziałem, który obecnie jest dla mnie coraz bardziej istotny to rozróżnienie na zabawki służące tylko do rozrywki oraz te z walorem edukacyjnym. Od dwóch lat całą naszą trójką układamy puzzle. Staszek jest typem nadaktywnego dziecka, więc chwila skupienia podczas układania jest dla niego ważnym ćwiczeniem koncentracji. Ostatnio ulubione są właśnie te od Janod przedstawiające układ słoneczny. Staszek po obejrzeniu prawie wszystkich części Gwiezdnych Wojen ( tak to jest jak się ma tatę filmoznawcę) bardzo interesuje się kosmosem. W przedszkolu poznał nazwy planet i chętnie utrwala swoją wiedzę zarówno układając puzzle jak i korzystając z magnetycznej tablicy, którą zawiesił na kredensie w jadalni.

Z edukacyjnych propozycji lubimy też gry np memory. U Stasia oprócz ćwiczenia pamięci jest to niezwykle trudna nauka przegrywania… A to jak wiemy jest trudna sztuka i ważna umiejętność.

Strzałem w dziesiątkę dla pięciolatka okazała się tablica – z jednej strony do rysowania kredą, a z drugiej magnetyczna do pisania zmywalnym pisakiem. Można też jej używać jako sztalugi. Staś czasem jest artystą jak dziadek (który jest konserwatorem dzieł sztuki), a czasem panem nauczycielem ćwicząc pisanie literek, które poznał w przedszkolu. Jestem przekonana, że tablica długo nam posłuży i po ostatnich wizytach 2,5 letnich sióstr kolegów Stasia, gdzie obie dziewczynki zafascynowane były tablicą, żałuję, że nie zamówiliśmy takiej wcześniej.

I tak tworzymy dalej naszą zabawkową tradycję i cieszę się bardzo, że marka Janod towarzyszy nam od początku, a teraz z okazji ich okrągłych piędziesiątych urodzin zaprosiła nas do opowiedzenia naszej prywatnej zabawkowej historii.


Linki do zabawek Janod, które wymieniłam w tekście.

Tablica LINK

Puzzle Układ słoneczny LINK

Rakieta magnetyczna LINK

Pchacz piesek LINK

Konik bujany LINK

Drewniane tory strażackie LINK

Remiza strażacka LINK


Magnetibook Śmieszne buzie LINK

Stylizacja Stanisława i jego piękna koszula w dinozaury to OshKosh


1.9 9 votes
Article Rating

Patrycja Sołtysik4 października, 2020share

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x